Muzyczna kartka z kalendarza cz. 2.

Naszą podróż po historii organów zakończyliśmy w roku 1823, kiedy to wybudowano według projektu Karla Ferdinanda Langhansa murowaną świątynię zachowaną do dnia dzisiejszego. W niniejszym artykule prześledzimy niewątpliwie ciekawe dzieje naszych organów od tego momentu aż do czasu Drugiej Wojny Światowej. Zatem zaczynamy…

Rzecz jasna, w 1823 powstała potrzeba wybudowania nowego instrumentu w kościele Jedenastu Tysięcy Dziewic, który pasowałby do wnętrza świeżo wybudowanej świątyni. Zadanie to powierzono wrocławskiemu organmistrzowi Johannowi Christianowi Benjaminowi Müllerowi, z którym podpisano umowę dnia 29 maja 1823. Organy zostały oddane do użytku w roku 1825, a miały następującą dyspozycję:

HAUPTMANUAL
Prinzipal 8’
Bordunflaut 16’
Gamba 8’
Portunalflaut 8’
Doppelfl
öte 8‘
Principal 4‘
Rohrfl
öte 4‘
Quinte 3‘
Superoktave 2‘
Mixtura 5fach
Trompete 8’

OBERKLAVIER:
Prinzipal 4’
Salizet 8’
Flautmajor 8’
Quintatön 8’
Flauttravers 4’
Nassatquint 3’
Superoktave 2’
Mixtura 3Chor

PEDAL
Violon 16’
Gambabaβ 16’
Subbaβ 16’
Oktavenbaβ 8’
Doppelflötenbaβ 8’
Superoktavenbaβ 4’


 

Był to zatem średniej wielkości instrument o 25 głosach, dwóch klawiaturach ręcznych (manuałach) i jednej nożnej (czyli tzw. pedale), 5 wiatrownicach (tj. drewnianych skrzyniach, na których ustawione są piszczałki). Manuały miały zakres klawiszy od C do f3, czyli 4,5 oktawy, natomiast pedał posiadał 2 oktawy od C do c1, co dawało w praktyce 25 klawiszy. Dla uzupełnienia dodam, że dziś przeważnie stosuje się nieco ‘szersze’ pedały o rozpiętości 30 bądź 32 klawiszy.

Wygląda na to, że instrument Müllera nie był wystarczający dla kościoła 1100 Dziewic, skoro już w roku 1905 podjęto decyzję o budowie dużo większego, bo aż 54-głosowego instrumentu o trakturze pneumatycznej (co, mówiąc w skrócie, oznacza, że impuls od klawisza do piszczałki docierał za pomocą systemu rurek i małych kieszonek zwanych mieszkami). Zadanie to powierzono cieszącej się dużym powodzeniem firmie Wilhelma Sauera z Frankfurtu nad Odrą. Nie można pominąć faktu, że firma ta wybudowała wiele znakomitych organów, m.in. zachowany do dziś w katedrze w Berlinie oraz największe wówczas organy na świecie, które znajdowały się we wrocławskiej Jahrhunderthalle, Hali Stulecia (1913r.), a miały po rozbudowie aż 222 głosy!. Duża część tego drugiego instrumentu znajduje się obecnie we wrocławskiej katedrze i, trzeba przyznać, wymaga pilnego remontu.

Umowę dot. Budowy organów dla naszego kościoła podpisano 30.10.1905, a koszt całego przedsięwzięcia oszacowano na 17 000 marek. Prawdopodobne wydaje się, że Sauer nie wybudował instrumentu od podstaw, ale dokonał rozbudowy instrumentu Müllera opisanego powyżej, której celem było rozbudowanie dyspozycji i prospektu dostosowując organy do warunków przestrzennych budowli z kopułą. W celu powiększenia miejsca dla śpiewaków organy zostały przesunięte o ok. 1 m do tyłu, a balustrada chóru do przodu także o ok. 1 m. Spowodowało to konieczność podniesienia podestu organów o ok. 0,80 m.

Oddane do użytku w 1906 roku organy miały następującą dyspozycję:

I.Manual
Principal 16’
Principal 8'
Doppelflöte 8'
Viola di Gamba 8’
Flûte harmonique 8'
Gemshorn 8'
Bourdon 8’
Dulziana 8’
Octave 4’
Rohrflote 4'
Gemshorn 4'
Oktave 2'
Rausch Quinte 2 2/3’ 2’
Mixtur 4 fach
Cornett 3 – 4 fach
Bombarde 16’
Trompete 8’


II. Manual
Bourdon 16’
Principal 8'
Konzertflöte 8'
Salizional 8’
Schalmei 8'
Rohrflöte 8’
Quintaton 8’
Octave 4’
Traversflöte 4’
Pikkolo 2'
Sesquialtera 2 fach
Mixtur 4 fach
Oboe 8’

III. Manual (Schwellwerk)
Lieblich Gedeckt 16’
Principal 8’
Soloflöte 8'
Spitzflöte 8'
Gedackt 8’
Aeoline 8'
Vox coeleste 8'
Fugara 4’
Fernflöte 4’
Nasard 2 2/3'
Flautino 2'
Klarinette 8'

Pedal
Untersatz 32’
Principalbass 16’
Violon 16’
Subbas 16’
Quintatön 10 2/3'
Octavbass 8'
Violoncello 8’
Bassflöte 8'
Octave 4’
Cornett 3 fach
Posaune 16’
Trompete 8’

Dodatkowo (w sumie) 18 połączeń i włączników pomocniczych.

Organy Sauera były zdecydowanie instrumentem romantycznym pokaźnych rozmiarów o 3 manuałach (zakres C–a3) i pedale o zakresie C–f1. Jako ciekawostkę dodam, że najprawdopodobniej organista siedział vis-a-vis obecnego ołtarza (tam, gdzie obecnie znajdują się piszczałki sekcji pozytywu) przodem do instrumentu, a tyłem do obecnego ołtarza (nieprzypadkowo napisałem ‘obecnego’, a to dlatego, że w centrum protestanckiego wówczas kościoła znajdowała się kazalnica z charakterystycznym baldachimem). Organista musiał zapewne używać lusterka zamontowanego nad kontuarem (tzn. ‘mózgiem’ organów ze wszystkimi klawiszami i wichajstrami), aby śledzić akcję liturgiczną.

Warto nadmienić, że firma W.Sauer Orgelbau istnieje do dnia dzisiejszego, jednakże utraciła po wojnie archiwa, w związku z czym nie posiada żadnych danych na temat naszych organów. Nie zachowały się też najprawdopodobniej żadne zdjęcia organów z tamtego okresu, a jeśli gdzieś takowe są, to nie udało mi się do nich niestety do tej pory dotrzeć.

W czasie II Wojny Światowej nasz kościół został uszkodzony w ok. 30-40%, a najbardziej ucierpiało sklepienie nad organami, w skutek czego instrument został zasypany gruzem. Ale o tym opowiem już w następnym artykule…